Koniec świata, czas umierać, założyłam bloga, chociaż ten fakt powinien mnie nie dziwić, taka kolej rzeczy, wszak po buszowaniu na forum, poznaniu przeróżnych świrów, spotkaniu się z nimi na zlotach, utrzymywaniu z nimi kontaktu, powinien przyjść czas na bloga no i przyszedł. Miał być różowy, ale nie wyszło, a ten rodził się w wielkich bólach. Nie, ja się nie nadaję do tego wszystkiego, co jest związane z komputerami, trzeba mi wyraźnie pokazać paluchem ‘tu kliknij’ wtedy może skojarzę co i jak. Tyle tytułem wstępu. Otóż chciałabym się podzielić tym, jak zakończyła się moja paromiesięczna akcja związana z szukaniem książki Stachury “Fabula Rasa” w celu jej zakupienia. Oczywiście większość osób z mojego otoczenia zatrudniłam do szukania owej książki, a co, niech popatrzą w swoich pięknych miastach, czy przypadkiem w jakiejś księgarni, antykwariacie nie znajduje się mój skarb, który czeka na to, bym go kupiła i ślicznie trzymała pod poduszką. Tak, tak, po książce ani śladu, nigdzie, Stachura na uboczu ze swoim dziełem, już nie sprowadzają, bo wstrzymano druk, bo nikt tego nie kupuje, niewspominając już o samym czytaniu, tylko ja jakaś się znalazłam, która obleciała wszystkie lubelskie księgarnie, antykwariaty, czasem nawet do takowych antykwariatów zaglądałam po parę razy. Nawet pewien uprzejmy pan, gdy zobaczył mnie trzeci raz u siebie po usłyszeniu mojego piejliwego “dzień dobry” od razu powiedział: “nic się nie zmieniło, nie mamy”. Na pewnym spotkaniu z pewnym panem usłyszałam, że ta książka została wydana w wersji jeansowej, którą w domu posiadam, ale, niestety, mamy tylko 3 z 5 pozycji, więc nadal szukałam. I dzisiaj, gdy pisałam Bardzo Mądrą Pracę w dojczlandzkim narzeczu, potrzebowałam pewnej książki, która oczywiście została sprytnie schowana w jakieś pudło w garderobie, szukam, grzebię po tych pudłach, aż tu wyciągam Stachury mój skarb, poczułam się jak magik wyciągający białego królika, ba, to uczucie, które mnie w tamtej chwili ogarnęło było mieszanką wybuchu śmiechu, podekscytowania, radości, śmiania nie zdołałam opanować. Tak, pod latarnią najciemniej, oczywiście gdy moja mama zobaczyła mnie na środku korytarza, skuloną, śmiejącą się do książki powiedziała – ‘no u nas wszystko jest, co potrzebujesz, przecież mówiłam, że mamy Stachurę”. Taak, żebym to ja tylko na to wpadła, że obiekt moich westchnień jest tak blisko mnie, za ścianą. Któż mógł się tego spodziewać? W wolnej chwili muszę popatrzeć, co mamy w piwnicy, może przypadkiem czeka tam na mnie garbus, wszak nigdy nic nie wiadomo, co leży zakurzone w tej domowej, piwnicowej graciarni! Szukam, poszukuję i czuję się jak Color Odkrywca! To nawet do mnie pasuje, jeszcze załatwię sobie kapelusz, strój specjalny i mogę szukać tego, co nie jest zgubione ;p A poza tym to ‘loffciajcie i komciajcie’ – no co? Musiałam tak zakończyć i chociaż raz poczuć się jak dżusi, dżezi, trendi nastolatka!!
19 komentarzy
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz


Muszę jako pierwsza skomentować, muszę ^^
Blog się rodził w bólach – prawda ;P
Pokazać “kliknij tu i tu” – prawda ;P
Mam totalnie rozbrajającą Siostrę – też prawda xD
I niech żyją trendi, dżusi nastolatki ;P
Gratuluję znalezienia książki.
A myślałem, że się załapię na pierwszy komentarz. Trzeba się będzie drugim zadowolić ;]
A jak, nawet nie wiecie jak to fajnie poczuć się taką trendi, dżusi nastolatką ;]
A ja mowic, ze Ty miec ja gdzies jesli posiadac inne 3 Tomy:D:D;);)
Łiiiiiiii^^
Zobaczyłem linka do mojego blogaska. :D :D :D Dzięki. ;>
Frasunek Ty już sie zachowujesz tak trendi jako posiadacz blogaska xD xD
Behehehe!
Komciam. Specjalnie dla mojej trendi-dżusi-dżezi nastolatki ;]
Ano właśnie. Też się rozpanoszę i też pożyczę sobie linki, bo aż wstyd, że jeszcze ich nie mam ^^
fajnie, ja mam 4/5 tomów i właśnie Fabuli mi brakuje, oddaj!
bro, nie oddam, moje są one, nie oddam, Tobie mogę dać Oriona, chcesz? ^^
Biedron, teraz biorę się za szukanie kolejnego tomu, wiem, że gdzieś on tu jest, a ja go znajdę ;]
sis, wszystkie trzy w komplecie łiiiiiii :D i jak ładnie mnie nazwałaś ^^ tam ta ram
Płyt Ci u nas dostatek, ale i te dwie płyty Oriona przyjmę na znak mego zwycięstwa
bro, a więc niech tak się stanie, przy następnym spotkaniu, Orion ląduje u Ciebie, ale zwycięstwo jeszcze niepewne, gra nie została rozstrzygnięta, to ja teraz wyrzuciłam sześć na swojej kostce ;p
bro, a czemu Ty nie masz bloga? biedny bro, biedny, nie jest dżusi, trendi, ani nawet dżezi ;(
bo kiedyś miałem 2 i jakoś tak nie wiem…
Ja nie jestem trendi-dżusi-dżezi nastolatkiem, nie mam blogaska, i mi na razie dobrze z tym ;p
Bro no to najwyższy czas na trzeciego.. chyba nie chcesz być passe ;P
Bro, to się dowiedz i je reaktywuj ;p
Bro, odnajdź je, odnajdź i zaopiekuj się nimi, wiesz jak one muszą czuć się porzucone, osamotnione? Tak nie można, jesteś bez serca!!
charon, Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak blog zmieni Twoje życie…
one już nie istnieją :p odeszły do macierzy
i Ciebie bro przy tym nie było? Wstyd i hańba, ja myślałam, że Ty godnie reprezentujesz funkcję warzywa, a tu proszę taka wpadka… Nadrabiaj zaległości, odkup swoje winy… Droga ekspiacji przed Tobą!!
Zawsze możesz zrobić nową odsłonę ;>