”(…) Kiciu z Cheshire – zagadnęła go…
- Czy nie zechciałbyś mi powiedzieć, którędy mam teraz iść?
- To zależy w dużym stopniu od tego, gdzie chcesz dojść – odpowiedział kot.”

No i ja się dziś czuję tak, jakbym była na tym obrazie, widzicie mnie? Tak właśnie działa myślenie – no bo jak tak się uruchomi tę machinę myślenia to potem wychodzą pewne kwiatki, a ja już nie wiem czego chcę i nie wiem dokąd mam pójść – jednak prawdą jest to, że trzeba uważać na to o czym się marzy, ponieważ może się to spełnić. Nadszedł czas obnażenia się ze swoich emocji, ale wszak tłumienie ich jest ponoć niezdrowe, więc drodzy czytelnicy dostałam szansę, o której marzyłam chyba od zawsze – mogę studiować w Niemczech dwa lata, w Monachium, wystarczy, że złożę papiery do 30 czerwca, tak tyle, że naprawdę nie wiem, czy chcę teraz wyjeżdżać, z jednej strony chcę, ale z drugiej już mnie coś zatrzymuje, i teraz będę zrzędzić, żmędzić, bo sama nie wiem, czego chce, a może Wy wiecie czego pragnę?
9 komentarzy
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz


Chciałbym pomóc, ale niestety nie wiem czego pragniesz. Na szczęście jest jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji.
Biorąc pod uwagę jak często się dowiaduję, że Ciebie nie rozumiem, nie jestem najodpowiedniejszą osobą do odgadywania Twoich pragnień.
Jeśli wyjedziesz to na pewno będziesz chciała wysłać mi pocztówkę ^^
I mi też, i mi też! ;>
Głupia byś była, gdybyś nie skorzystała z takiej szansy. Ot, co. Słuchaj starszej siostry i składaj te papiery, bo jak nie to natrzaskam po dupsku i zrobię Ci przeciąg, jak tej młodej, rozwydrzonej. O.
A mi przyślesz pocztówkę? ;>
sis, Ty mnie chcesz się z tego Poznania mojego miejmy nadzieję przyszłego wypędzić! Przyznaj się ;p ;p i jeszcze straszysz! I dlaczego? W imię koziołków, czy co? ;>
a poza tym jak już zdecyduję się i dojdzie do wyjazdu to wyślę, wyślę pocztówkę Wam – jedną, wspólną, podzielicie się ^^
sis, czy Ty tam gdzieś wysoko do mnie pijesz? ;>
Siostruś, Ty moje zdanie znasz. Jedź, jedź, bo potem będziesz żałować, że nawet nie spróbowałaś… rok zawsze jakoś wytrzymasz, a potem – odpukać – zawsze możesz zrezygnować ;P (a tak naprawdę, to chodzi mi tylko o ładną pocztówkę z Monachium ;p)
Nie dzielę się kartkami! Nie dzielę się kartkami!
gardzisz przechodnią kartką, bro? ;>