brak logiki

Ostatnio sen z powiek spędzają mi pewne przedmioty. Niby z pozoru błahe przedmioty codziennego użytku wtargnęły się do mojej głowy i nie chcą stamtąd wyjść, zajmują wiele miejsca, dręczą, i już nawet powoli męczą. Ostatnio widziałam na wystawie sklepowej taką śliczną solniczkę i równie cudną pieprzniczkę – komplecik kotów, które wyglądają jak krówki – swoim kształtem mnie urzekły, poważnie! Dodatkowo zaczęły z tej wystawy do mnie wołać tradycyjnie: “kup mnie, kup, będziemy ślicznie się prezentować w kuchni” – te słyszenie głosów w pewnym sensie jest uciążliwe, bo po pierwsze primo nie umiem im odmówić, po drugie primo – gdy wchodzę z nimi w konwersację ludzie stojący obok jakoś tak dziwnie się na mnie patrzą. Czy oni nie słyszą tych błagalnych próśb kupienia jakichkolwiek rzeczy? A może to ja jestem na tyle wyjątkowa, że te rzeczy pragną, bym to ja je zakupiła i tym samym stała się ich właścicielką? Jeszcze nie rozgryzłam mechanizmu słyszenia przeze mnie głosów, ale myślę, że w niedługim czasie mi się to uda i wtedy, skubane mnie popamiętają, i już nie będę wydawała pieniędzy na rzeczy, które do mnie mówią! A co, będę twarda! Ale wracając do swoich kotokrówek to oczywiście nie wiele myśląc zakupiłam je – jeden kotokrówek czarny, drugi kotokrówek biały. Zadowolona, niosę je z zamiarem wsypania do białej kotokrówki soli, a do czarnej kotokrówki pieprz. Pędzę do kuchni, biorę sól i tragedia! Poważnie, ja się tak zastanawiam, czy ktoś też ma takie problemy jak ja, ale poczułam się oszukana i lekko zdezorientowana, bo otóż moja cudowna biała kotokrówka posiada tylko jedną dziurkę, a czarna kilka – a wiadomo, że więcej dziurek na sól, a mniej na pieprz, ale te kolory przecież są mylne, przecież biały oznacza sól, a czarny pieprz, przecież nikt z gości mych nie będzie patrzył na dziurki, by zgadnąć, zgaduj zgadula, gdzie ukryta dana przyprawula, a wsypanie soli do pojemniczka z mniejszą ilością dziurek mnie straszy. I tak się zastanawiam co za cep wyprodukował solniczkę nadającą się na pieprz, a pieprzniczkę na sól!! Tu nie ma logiki, naprawdę, próbowałam to pojąć, ale nie umiem i nie wiem, co z tymi moimi kotokrówkami począć, wszak są wybrakowane, ale nie mogę ich porzucić tylko dlatego, ze są wybrakowane, troszkę upośledzone, nie chcę by były bezużyteczne, ale jeśli wsypię sól i pieprz zgodnie z dziurkami to na pewno nikt nie zgadnie, że w czarnym jest białe, a w białym czarne, a gdy wsypię zgodnie z kolorami, to jak ktoś sypnie sobie pieprzu, to lepiej nie mówić. No co? Ma się dylematy!

7 komentarzy

  1. Wsyp zgodnie z dziurkami, a potem wszystkich uprzedzaj.

  2. Można białą na czarno, a czarną na biało pomalować ^^

  3. jendrju – mogę właśnie o tym zapomnieć ;p

    charon – farbowanie kotokrówek? xD

  4. Do mnie się zawsze czipsy z półek uśmiechają. Wtedy człowiek czuje się obserwowany i musi, po prostu MUSI dokonać zakupu.

    A dylemat można rozwiązać rachu-ciachu – wsypuj byle jak i zawsze będziesz miała niespodziankę. To też jakieś urozmaicenie. ;p

  5. Można też wziąć wiertarkę, odpowiednie wiertła i wywiercić dodatkowe dziurki.

  6. charon – ale wtedy by trzeba zakleić pozostałe; najlepszym rozwiązaniem to będzie chyba napisać na nich co mają w sobie

  7. Nasyp tak, jak Ci dziurki nakazują i korzystać z nich będą tylko uświadomieni czytelnicy bloga ;] (to wcale nie ma być dwuznaczne ;p)


Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz