Będzie trochę melancholijnie, gdyż ogarnęła mnie dziś pewna wizja. Z racji tego, że coraz bardziej uzależniam się, zaczynam zaprzyjaźniać się z życiem internetowym, z pewnym forum, z tym oto blogiem, przyszło mi do głowy pewne pytanie, które trochę mnie dziś nurtowało, otóż jak długo można pisać bloga? Wszak już wkręciłam się w pisanie tych notek, to całkiem przyjemna sprawa i wizja tego, że przyjdzie taki moment, kiedy to już nie będę pisać ani notek na blogu, ani wpisów na forum, w pewien sposób mnie przeraziła, a powinna ucieszyć, w końcu to by oznaczało uwolnienie się spod sideł firewalla, ale nie, mnie to przeraziło. No bo, czy prowadzenie takowego bloga jest możliwe przez powiedzmy 20 lat? Czy nie zniknie on w jakimś niebycie niemiłym, ciemnym, pustym, nieczułym? Czy to, co teraz piszę będzie tylko wspomnieniem staruszki z siwymi lokami, które notabene się przerzedzą sporo? Czy ta moja jakże wielka przyjemność blogowania nie zostanie uznana przez młode pokolenia za zwykłą, dziwną fanaberię, głupotę, a nawet zacofanie? Wszak już są pewne oznaki tego, że młodzież nie chce pisać, nie chce czytać, więc za naście, dziesiąt lat osoby, które będą pisały będą totalnymi wyjątkami, nie będzie się wiele pisało, wszak słowa zostaną zastąpione jakimiś kolorowymi obrazkami, a książki komiksami i to najlepiej takimi interaktywnymi! Jak najmniej słów, jak najwięcej kolorów, wizualizacji! Zamiast gazet będziemy mieli jakąś także interaktywną informację telewizyjną. Książek, powieści nie będzie się pisać, bo i po co? Dla kogo? Wszak będą takie ułatwienia życiowe, więc po co sobie coś utrudniać? Jedyną zaletą, wielkim plusem takiej sytuacji będzie to, że nikt nie wyrzuci na śmietnik tych książek dawnych sprzed kilkudziesięciu lat, wszak będą niezłymi zabytkami, ciekawym materiałem dla archeologów, a kolekcjonowanie książek może stać się także hobbym dla jakichś szalonych zbieraczy rzeczy nieużytecznych. Tak! Ceny będą wygórowane, wszak zabytki kosztują, prawda? Posiadacze owych zabytków będą je bardzo pielęgnować, opiekować się, dbać o nie, wycierać z kurzu i zacierać ręce na zarobek, nieważny tytuł książki, książka sama w sobie będzie cenna. Powstaną muzea książek – przewodnik będzie wyjaśniał i opowiadał, jak to kiedyś niektórzy utrudniali sobie życie, marnowali czas. Będzie zdziwienie, niezrozumienie zwiedzających. Książka książce będzie równa. Bułhakow, Mann będą tak samo podziwiane jak szybko czytający się harlekinowski świat. Wszak i to książka i tamto książka. Stachura zrówna się z brykami. Chyba się przeraziłam.
Zwracam honor – jednak będą książki.
Kucharskie.
Z dużą ilością ilustracji.
Z próbkami jedzenia.
20 komentarzy
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz


Przesadzasz, uogólniasz. Większość młodzieży na pewno nie ma ochoty czytać, ale nie wymagajmy, by wszyscy się rozwijali intelektualnie i kształcili. Ktoś musi pracować przy łopacie.
Zdarza mi się widzieć młodzież w Empiku czytającą książki. Czyli jeszcze nie jest tak źle, choć za dobrze też nie jest.
Oj, czarnowidzu, a kysz! Jak starczy Ci siły i woli, to majstruj tego bloga i 20 lat, może doczekasz ciekawszych łordpresowskich szablonów ;] a książka kucharska z próbkami to nie jest taki kretyński pomysł… ;>
A ja Wam piszę, Color przewiduje, mam w sobie coś z czarnowidztwa!
charon, za 50 lat to jest wizja, a nie na teraz ;p
Sol, a pewnie, może doczekam się szablonu, który mnie uszczęśliwi ;p
Ani teraz, ani za 20, ani za 50 lat. Książki po prostu będą potrzebne. Choćby podręczniki akademickie, których w formie filmowej, multimedialnej nie zrobi. A jeśli ktoś czyta podręczniki akademickie, to i inne być może spróbuje.
Co tu dużo mówić. Przesadzasz. Masz syndrom pani od polskiego. Nazywam to tak, bo to nauczycielki tego przedmiotu zwykły zrzędzić, że młodzieź nie czyta ;p
czuję się niezrozumiana kompletnie w swoim czarnowidztwie, czy w Tym towarzystwie wszyscy muszą brać wszystko dosłownie? ;>
Ja to rozumiem, bo i mnie nawiedza czasem taka wizja.
Colorku, przeżyjemy. Ja będę pisać postmodernistyczne mądrości, których nikt nie będzie czytał, Ty to przeczytasz i przełożysz na niemiecki, przetłumaczysz też coś czasem z dojczlandzkiego na bardziej cywilizowany, ja to błyskotliwie opracuję, Ty przełożysz etc. Zrobimy sobie obieg zamknięty. A potem umrzemy na udary mózgu, spowodowane nadmiarem słowa pisanego i słuch o aktywności czytelniczej zaginie… ^^
Chyba muszę się napić z żalu.
sis – łiha, czyli mamy zajęcie już do końca naszych dni, czy nas oby studia nie spaczyły? I dziękuję, że w tych planach wzięłaś pod uwagę język niemiecki, uszczęśliwiłaś moje serce – polonistyczny flow niech trwa!!
Sol, a Ty kupiłabyś taką książkę kucharską? ;p
Bądźcie optymistami. Nie martwcie się o czytelnictwo za 50 lat. Zanim dożyjemy starości pewnie i tak zmiecie nas wybuch jądrowy, a reszta ludzkości zamarznie w nuklearnej zimie.
Aha. Jak przetłumaczysz dla sis jakąś dojczlandzką knigę, to mi zrób kopię i też podrzuć. Po wojnie nuklearnej nie będzie żadnych uczelni ani zakładów pracy, więc wolnego czasu będziemy mieć w nadmiarze i przydałaby się ciekawa lektura na mroźne wieczory.
Nareszcie jakaś pozytywna futurystyczna wizja. :D
Komiksy są znane już od jakieś czasu i jakoś książek nie wyeliminowały, więc niestety ta Twoja wizja to tylko typowe humanistyczne lanie wody zupełnie oderwane od rzeczywistości. Słowa być może przeszkadzają w myśleniu, ale w przekazywaniu informacji są i długo pozostaną dość wygodne.
“Książek, powieści nie będzie się pisać, bo i po co?”
O ile są śmieszne to można je pisać. Inne rzeczywiście można sobie darować.
charon, masz w sobie coś z czarnowidztwa, i jak się z tym czujesz? ;> Prawda, że przyjemniej? xD
Jendrju, a Twojego komentarza się całkowicie bałam, zanim nie wylądował tutaj ;p a poza tym, znasz mnie, czy ja leję wodę? :luka:
To znaczy, że już się go nie boisz, Ty lejąca wodę moherowa metamorfozo ze wschodu, co rzekomo ma nieziemski klimat?
Wojna atomowa, wyginięcie większości ludzkości oprócz paru wybranych osób. Toż to optymistyczna i radosna wizja przyszłości. Nie będzie wojen, nienawiści, polityków, egzaminów.
No i czytelnictwo na planecie zamieszkanej tylko przez nas wynosić będzie calutkie, okrąglutkie 100%. Zupełne przeciwieństwo twojej, pesymistycznej wizji świata zamieszkanego przez miliardy ludzi nieczytających książek!
Gdzie tu czarnowidztwo? xD
Color, kupiłabym, czemu by nie? ;> I optymistyczna wizja charona nawet mi się podoba. Pada śnieg, pada śnieg… nareszcie pojeździłabym sobie porządnie na sankach i ulepiłabym nuklearnego bałwanka ^^
A nuklearny bałwanek będzie nam w nocy świecił, dzięki czemu obędziemy się bez prądu (elektrowni wtedy nie będzie) i będziemy mogli czytać przy nim w nocy książki xD
Może niedługo dodadzą nasze blogi do listy lektur (:
Colorku jedna prośba wstępna, Ty zacznij stosować akapity bo mi się to wszystko tak zlewa :p Tak, że normalnie no zlewa się jak nic, strasznie się zlewa, bez mała potop.
no przeca już stosuje ^^ i to tak ładnie :D
http://poradnikwebmastera.blox.pl/2008/05/Koniec-Oxford-English-Dictionary-w-druku.html
padłam xD ktoś jak ja jest czarnowidzem xD