Monada

To przechodzi ludzkie pojęcie, to się nawet nie mieści w ludzkich wyobrażeniach! To tylko mogło mnie spotkać, zapewne Temu na górze się nudziło i zesłał na mnie problemy egzystencjalne, tak, tak, dręczą mnie problemy egzystencjalne, czy ze mną jest na pewno wszystko w porządku.

Otóż żyję sobie na tym świecie już prawie dwadzieścia dwa lata, a nadal nie umiem zapanować nad swoim ciałem. Brzmi niewiarygodnie? Ale tak jest – nogi poruszają się w swoim rytmie, ręce latają w zupełnie innym, głowa się kiwa, a o lokach nie wspomnę, bo są nieczułe na moje potrzeby!

Nie wspomnę nawet o tym, że te części ciała nie współgrają ze sobą w żaden sposób, każde robi, co mu się żywnie podoba. Ale chyba najgorszy jest brzuch, który potrafi rozrosnąć się do takich rozmiarów i to tak samoistnie, jak na drożdżach rośnie, działa na zasadzie balonika – jak tak się napełni powietrzem (tak, tak bo im więcej łykam powietrza to on właśnie wtedy się rozrasta) to wtedy przyjmuje niebotyczne rozmiary i psuje mi imasz szczupłej, na który pracuję latami. Nie mogę pozwolić na zepsucie takiego imejdżu, bo wtedy na kogo będę się lansować? Na intelektualistkę? Humanistkę? Germanistkę? Przecież jeszcze mnie nie pogięło – nie będzie lansu na zboczeńca humanistycznego, jeszcze nie mam zamiaru straszyć i stresować ludzi.

Poza tym, czy to tak trudno zrozumieć, że fajnie nie mieć huraganu na głowie? Nawet nie pamiętam, co to za uczucie wstać z łóżka i mieć porządek na głowie, ale nie, jeden lok na czole, drugi za uchem, trzeci na ramieniu, czwarty się zaplątał, inny się zgubił, a reszta się ze mnie śmieje – doprowadzić się do porządku nie da, bo jak trzeciego ustawię do pionu, i zajmę się drugim, to ten trzeci wraca do swojej pozycji rammiennej. Zdrajcy na głowie. Unicestwię je kiedyś nożyczkami.

I z taką fryzurą wychodzę na miasto, do ludzi, i co słyszę? Loki są dobre, piękne, cudowne – ignoranci, hipokryci, nawet dnia z nimi by nie wytrzymali, i jeszcze obrażają prostownice, dzięki którym wygląda się przyzwoicie. No a ja nawet grzebienia jak człowiek użyć nie mogę, bo szopa pracza mam na głowie. Odkryłam dlaczego tak mówią. Oni się pocieszają moim kosztem, tak! Specjalnie mi mówią o cudowności loków, by w myślach powiedzieć: “ach, a ja tak nie wyglądam, nawet potargana przez wiatr, dobrze, że ona ma takie włosy, dzięki niej czuję się taka poukładana”.

Mam plan, zakręcę im wszystkim loki, że ich przez długi czas nie rozkręcą, będą cierpieć ze mną, będą szukać czarodziei, będą chcieli sprzedać duszę, by tylko tego się pozbyć, ha, diabeł pijany, propozycji nie przyjmuje!

Ale to nie wszystko, wszak i ręce wykonują nieskoordynowane ruchy, z których nie zdaję sobie sprawy, majtam nimi, jakbym była wściekła, może jestem? Nie wiem, nikt mnie nie nastawił psychicznie na taką ewentualność. Ręce mi się plączą, aż nie wiem, która to lewa, a która to prawa – dlatego gdy ręką wskazuje kierunek prawy i jednocześnie informuję, że należy skręcić w lewo, to tak naprawdę zaufać należy wizualizacji, bo mój mózg nie przesyła tak szybko danych skaczących rąk.

Ale wiecie co jest najgorsze? Że moje ręce potrafią odkręcić niektóre słoiki – no porażka, wiem. Nie jestem kobieca.

Nogi, nogi nie chodzą z gracją, nawet nie pomagają kręcić tyłkiem, a to jest seksi podobno i zauważyłam, że dziewczęta kręcą nimi jak opętane, działają jak młynek mielący kawę, ale z moimi nogami to nie przejdzie, zbyt koślawe, nędzne, nie potrafią nim kręcić jak krowa mordą. Straszne. Jestem upośledzona ruchowo. Nawet biegać nie umiem, bo z pięty na palce skaczę. I tak właśnie sobie bieżę.

A i siedząc nie potrafię tak założyć nogi na nogę, by one się o siebie nie opierały, tylko eksponowały jak najwięcej, tak, by były pochylone kątem 30 stopni do podłogi. Poza tym siedząc nie potrafię położyć nogi na ławeczce, podwinąć lekko kiecę i prosić jakiegoś faceta o sprawdzenie, czy mi oczko nie poleciało, bo ja głupia sama potrafię je znaleźć – poznałam mistrzynię w nieznajdowaniu oczek takowych i o dziwo chętnie jej pomagali. Moje oczy nie pomagają mi być słodką.

To wszystko przez Czarnobyl, wiadomo.
A może jestem zaginioną Monadą, o której zaginięciu nikt nie wie?

14 komentarzy

  1. Teoria brzucha-balonika choć błyskotliwa jest nie do przyjęcia ;p Przecież jesteśmy szczupłe!

  2. “Mam plan, zakręcę im wszystkim loki…”
    Plan wydaje się niezły, ale życzę powodzenia w zakręcaniu loków na moich krótkich włosach xD

  3. Moi chłopcy też nie bardzo się dadzą xD

  4. a chcecie się przekonać? :błysk w oku, lekki maniakalny uśmiech: hyhy

  5. Mi możesz zakręcić ;p

  6. Mi możesz zakręcić ;p

    Od kiedy to się stronie zachciewa e-maila? :/

  7. Już Ci pisałem, przekaż władzę lewej ręce a od ona już wszystkim pokieruje.

  8. Pokierować pokieruje, ale najważniejsze pytanie brzmi: dokąd? ;p

  9. Po lekturze tej notki uważam, że w przypadku Colorka będzie dobrze jeżeli będzie można mówić o pokierowaniu. A dokąd? No cóż, jeżeli już się zmierza w jakimś kierunku to zawsze jest jakaś szansa, że jest to dobry kirunek

  10. Loki mi się całe życie marzyły.
    A odkręcanie słoików, to żeńska specjalność. Krzepę trzeba mieć! ;P

  11. czarnobyl, gimnazjum, 3-letnie liceum, nowa matura… ale powiedz po co dalej się dołować tą wyliczanką :>?
    ponadto: jeszcze nie spotkałem się z kobietą z kręconymi włosami która nie chciałaby mieć włosów prostych i na odwrót :>

  12. Ja tam znalazłem rozwiązanie na moje włosy, co jak troszkę je zapuszczę, wyglądam jak dawno zaginiony członek The Kelly Family. Maszynka do włosów czyni cuda, kilka ruchów i już gotowe! Szybciej niż kisiel godzinka.

  13. Brzuch balonik? Bzdura, już Ci kiedyś mówiłam, że masz spaczone lustro ;p
    Od loków wara! A jak już chcesz komuś sprawić permanentne, to ja jestem pierwsza chętna^^
    Rękami nie majtasz jak idziesz w towarzystwie, więc musisz mi znaleźć stałe zakwaterowanie, wikt i opierunek u siebie, to majtać nie będziesz ;]
    Odkręcanie słoików jest bardzo kobiece, bo ktoś w końcu musi pokazać kto tu rządzi i jakieś tam słoiki nie będą nam bruździć!
    “działają jak młynek mielący kawę,” – naprawdę byś chciała, żeby taka kawa Ci się z przeproszeniem z majtek sypała jak chodzisz po ulicach? ;>
    A oczy masz śliczne z natury, to po co Ci dodatkowe w rajtkach ;]

    Ha, teraz ja jestem Cejrowski, a Ty Frytka! ;P

  14. Jendrju ja się boję przekazywać władzę swojej lewej ręce, bo ona jest niepełnosprawna ;p niepoczytalna, ja jej nie ufam i zaufać nie potrafię, nie wiem, czemu Ty mi takiej zguby życzysz ;p

    fizjol, ale już więcej w tej wyliczance się nic nie znajdzie, prawda? ;p Już nic więcej ;p a poza tym to ja swoje loki miłuję ogromnie, ale nie mogą one o tym wiedzieć, bo dopiero się rozhulają i będzie nie za ciekawie^^

    bro, nie obcinaj włosów, bądź członkiem The Kelly Family – będę piszczeć na Twój widok, obiecuję ;p

    Sol, Ty myślisz, że to wina lustra? A możliwe, bo zawsze krzywo na mnie patrzy, ale podobno jestem ponurakiem, więc możliwe, że widzę dobrze. A od mojej teorii brzucha-balonika proszę się odstosunkować, o! ;] ciekawe ile byś wytrzymała mieszkając ze mną^^ tam ta tam


Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz