Przyjęło się, że mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus – cudownie i z tą myślą łatwiej zasypiać i budzić się. Wszak, wszystko to, czego nie rozumiemy u płci przeciwnej można wytłumaczyć innym pochodzeniem, inną planetą. I wszystko byłoby pięknie i cacy, gdyby nie to, że …
ja pochodzę z Marsa. Naprawdę, na pewno z Wenus nie przyleciałam, skomplikowałam sobie życie, ale ja do bycia mieszkanką Wenus nie pasuję, co to to nie! Jestem z Marsa, czas najwyższy to przyznać. Więcej we mnie męskości niż kobiecości? Wolę sama nie odpowiadać na to pytanie, na szczęście się maskuję – loki, jakaś kiecka i można dostrzec coś we mnie dziewczęcego, wręcz kobiecego.
Co potwierdziło moją błyskotliwą teorię? Otóż to, że tłumaczyłam wczoraj koledze, co to jest ten ’spalony’. O niebiosa, mężczyzna nie znający się na piłce nożnej i kobieta, która wie, czym jest spalony – cuda! Ale coraz częściej można je dostrzec, naprawdę. Jestem wszak zaprzeczeniem typowej Wenusjanki.
Poza tym przyjęło się, że kobieta powinna być słodka, cicha, słodka, spokojna, cicha, słodka, miła, słodka, cicha, grzeczna, miła, sympatyczna i słodka. Złościć się nie powinna, złośliwości wystrzegać się wszędzie i zawsze. A jak mówić to zawsze z sensem, zawsze tak delikatnie, subtelnie, spokojnie, cicho, i najlepiej nie za dużo, jak ryby, a raczej rybki, rybeczki, rybuńcie-pysiuńcie. Czy ja pasuje do tego opisu? No właśnie.
Wenusjanka, ta prawdziwa Wenusjanka wszak ustępuje, ulega, służy, cierpi, udręcza się, opiekuje się, cieszy się ze wszystkiego, do wszystkich się uśmiecha, ma zawsze w zanadrzu dobre, miłe i ciepłe słowa, na nic się nie skarży, ma w domu porządek, potrafi wszystko znaleźć w minutę, ma czas na upieczenie ciasta, wysprzątanie domu, doprowadzenie do ładu ogródka i na dzieci.
Dzieci – to jej jedno z wielkich marzeń, tak jak dom z ogródkiem! Zamążpójście to jedyny cel, który trzeba jak najszybciej osiągnąć. A ja nawet nie odczuwam potrzeby posiadania pierścionka zaręczynowego, posiadania przedmiotów, które to niby są oznaką miłości, wierności i tym podobne. O matko, nie marzą mi się zaręczyny. Perspektywa bycia prawdziwą matką Polką mnie straszy niż napawa radością.
Misie, pysie, zwierzaczki, które dostaje się w imię miłości? Podziękuję. Róże to najpiękniejsze kwiaty? Chyba zaraz ziewnę. Wierszyki rymowane o miłości? Mdli mnie.
Nie marzy mi się wystąpienie w reklamie genialnie inteligentnego proszku do prania, który to każdą plamę usunie w try miga! Proszku, dzięki któremu życie może się odmienić, wszak pranie będzie bielsze niż do tej pory, a i czas przy misce z pralką zwaną ręce ustawioną na tryb wyrabianie sobie mięśni się diametralnie skróci.
Nie potrafię jeść nic. Jedzenie niczego nie sprawia mi radości. Nie potrafię liczyć kalorii, wystrzegać się tłuszczu, smalcu, masła, cukru, nie potrafię jeść jak malutka ptaszynka. Nie potrafię nie jeść. Nie pojęłam sztuki bycia cały dzień o szklance wody i nie odczuwać przy tym głodu, nie stajniłam jej dokładnie, niestety.
Buty – kupowanie butów to katorga, z racji, że jestem właścicielką wielkiej stopy, a według kilku sklepów obuwniczych, jestem nawet właścicielką męskiej stopy, więc frajda z kupowania butów odpada, raczej chwytam co się da, wszak nikt nie pomyślał o królewnach wysokich – dlatego zakupy takie straszą, straszą mnie jak facetów.
Nie pijam kobiecego piwa Karmi, bo to wstyd i hańba, by to ‘coś’ nazywać w ogóle piwem.
No i już, to jest pewne – jestem z Marsa, tak wyszło, nie moja wina.
A Ty jesteś z Marsa, czy z Wenus? Prosto się dowiedzieć, naprawdę, wystarczy, że przeczytasz parę zdań:
Złamany paznokieć to koniec świata, bez uczesania nie wyjdę z domu, kolekcjonuję torebki, torebeczki, torby, torbusie, moim jedynym wielkim marzeniem jest mąż i dzieci i poświęcenie się im całkowicie, bez mężczyzny nie poradzę sobie z niczym, nawet nie wypełnię toto lotka, uwielbiam robić sceny, rzucać fochami na prawo i lewo, robić sceny zazdrości, wydzwaniać do faceta kilkadziesiąt razy dziennie, bez makijażu nie wyjdę z domu, nawet po list do skrzynki.
Jeśli ten opis pasuje do Ciebie, to nie martw się, jesteś Wenusjanką, ale jeśli nie, to jesteś tak jak ja z Marsa, przykro mi.
Nie pozostaje mi nic innego, jak powitać kolejną Marsjankę i powiedzieć swojsko: ‘rozgość się na kanapie, mamy pilot, mamy władzę’.
23 komentarzy
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz


Wladza dla Alusi:D:D Jednak ogladalas meczyk;P Usnalem nie zobaczywszy drugiego trafienia Portugalczykow ale oczywiscie od poczatku stawialem na nich po tym jak zaimponowali mi swoja gra;) Wole Cie z Marsa gdyz wtedy pozostaniesz soba:D:D Tymczasem;)
Freeq jest smaczny, a euro jest nudne, czy ja przypadkiem nie jestem z Wenus?
Jendrju i jak się czujesz wiedząc, że jesteś z Wenus? ;>
Biedron – Ty śpiochu jeden! A z tą władzą to oczywiście, tylko dla mnie^^, tymczasem ;)
Ej. Ja jeszcze tego nie wiem, ale to by tłumaczyło pewne rzeczy.
Ja nie zwykłem oglądać meczów, ale z drugiej strony nie wyobrażam siebie przewijającego dziecku pieluszki, a idea odchudzania jest dla mnie totalną abstrakcją. Stopę mam typowo męskich rozmiarów.
Sam nie wiem, skąd jestem, więc może zostanę kosmicznym rozbójnikiem i piratem ;]
Ej, ja Ci się oświadczę. Jestem wolna, niesubtelna, krnąbrna, też wiem, co to spalony i oglądam mecze. No i jestem z Marsa. Nic tylko brać;)
Zostawcie naszą planetę w spokoju!! Okupantki przebrzydłe!
jendrju, a jakie rzeczy by tłumaczyło? ;>
charon, jesteś niezdecydowany, a ta cecha jest charakterystyczna dla Wenus xD
Mag, ja się zgadzam, o tak, tak. Pójdziemy do Elvisa po nauki ;]
bro, nie, nie, co Ci szkodzi, nie bądź sknera, podziel się, a jak nie to spadaj na Wenus ;p
Color: właśnie o to mi chodzi, że mam cechy charakterystyczne dla różnych planet, a niezdecydowanie to tylko jedna z cech charakterystycznych dla Wenus.
Jestem obywatelem kosmosu ;p
Jak Ci nie pasuje jak jest na Wenus, to to zmień, a nie emigruj. To nie jest wyjście!
charon, Ty coś kręcisz, tu mi pachnie Wenus, naprawdę, wywijasz kota ogonem, a to jest charakterystyczne dla Wenus, oj przykro mi ^^
bro, ale to nie jest tak, że ja emigruję, ja po prostu jestem z Marsa – taki ewenement, taki przypadek, cóż począć?
Color, ty jesteś strasznie uparta, a to też charakterystyczne dla Wenus, więc żadna z Ciebie Marsjanka ;p
no widzisz co robisz charon? Odwracasz kota ogonem, ha! ;D
No widzisz co robisz Color? Upierasz się, ha! ;D
Charon nie zazdrość mojego marsjańskiego pochodzenia, tak nieładnie^^
ha! ;D
Chciałabyś, marzysz o tym, wmawiasz sobie. Ale nie jesteś.
udowodnij! xD
Kobiety są z Marsa. Faceci z Wenus. Nie jesteś z Marsa lub nie jesteś kobietą. Masz tylko te dwie opcje.
Nieważne, co wybierzesz, możemy się i tak hajtać ;P
Mówiłam ^^
Zburzyłaś cały mój świat. I posuń tyłek, bo muszę usiąść.
ostro
Łiii, to ja też jestem z Marsa. Zapomniałaś jeszcze o odkręcaniu słoików ;p