mała trauma

Buciku na obcasiku! Przesłuchuję Cię, na miłość boską, przyznaj się dla kogo pracujesz, z kim współpracujesz!! Buciku na obcasiku, kto Cię namówił do zdrady swojej pani, pani, która parę dni temu podarowała Ci nowe, nowoczesne, cudowne, pierwszej klasy fleki? Buciku na obcasiku przesłuchanie trwa, nie wywiniesz się, powiedz wszystko – inaczej będziesz cierpiał! Wyrzucę Cię na śmietnik bez żalu, zobaczysz, nawet łezki nie uronię i jedyne za czym będę tęsknić to za niezakupionymi żelkami i jedyne, co bym chciała cofnąć to tę chwilę, kiedy to zaniosłam Cię do szewca, by Ci fleka przybił, fleka, który kosztował mnie 14 paczek żelek!!

Buciku na obcasiku! Kto Cię namówił, kto Cię przekupił, dlaczego Ty, dlaczego mnie, dlaczego dziś?

No właśnie, a zapowiadał się uroczy dzień naprawdę, taki bez narzekania, bez marudzenia, wszak dziś ślicznie zdałam najtrudniejszy egzamin studiów językowych – bo ten praktyczny (wcale nie był trudny dla mnie, ale co ja Wam będę mówić, że był łatwy ;p) i tym samym zakończyłam sesję, oddałam indeks do dziekanatu, mogę spokojnie wyczekiwać dnia, w którym to przystąpię to do obrony mojej mądrej pracy licencjackiej.

I z taką radosną myślą, cała w skowronkach, po pochwaleniu się kilku osobom swoim zacnym wynikiem egzaminu, chciałam wrócić do domu, by zrzucić z siebie elegancję i włożyć na siebie wygodę i sport. Idę, sobie, idę, bach! But za mną! Się przylepił, czy co? Nie, miał lepszy i dla wielu przechodniów zabawniejszy pomysł – bo uwierzcie mi ja w tym nic zabawnego nie widziałam, nadal nie widzę. Otóż mój prawy but postanowił się rozwalić, postawowił, że paski nie będą już złączone z podeszwą – klapa, się rozleciał bucik całkowicie, znaczy ja wiem, że zrobił to celowo, wszak widok dziewczęcia idącego boso po chodniku to istna atrakcja, chodniku, który parzy i syczy – ała – asfalt boli!

Tyle, że ja latałam od kiosku do kiosku, szukając tej przeklętej gazety z japonkami, ludzie oczywiście patrzyli na mnie jak na głupią, nie wiem o co chodzi. Ha, w trzecim kiosku – znalazłam – cudowne byle jakie gumowe japonki!! Japonki o numerze 37 – cóż robić, wzięłam te! To nic, że całe pięty wystawały, to nic, że wyglądałam, jak dziecko wojny, to nic, że nikt mnie nie zrozumiał, tylko komentował, że uciekła z psychiatryka, Wy nawet nie wiecie ile mnie kosztowało dojście do domu w takich butach, które to po pierwsze były za małe, o wiele za małe, po drugie, w których musiałam się ślizgać, bo inaczej by się rozwaliły, bo trzecie gorący chodnik ciągle o sobie przypominał!

A ludzie? Phi, nieczuli, naigrywać się z biednej ślizgającej się w za małych japonkach dziewczyny – to nieludzkie! I już wiem, że w torebce muszę mieć wszystko zapasowe i podkolanówki, i nawet buty!! Muszę ze sobą zacząć nosić torbę podróżną, łatwiej mi będzie pomieścić wszystkie zapasowe rzeczy. A co, drugi raz horroru takiego nie przeżyję.

Poza tym moje stopy przeżyły traumę, nie pytajcie, co z nimi, bo sama ich nie poznaję! Mam nadzieję, że wrócą niedługo do siebie…

No i nie wierzcie nigdy poczciwie wyglądającemu bucikowi na obcasiku, to zdrajcy, kolaboranci, żartownisie, ale nigdy Wasi sprzymierzeńcy!!

12 komentarzy

  1. Od torby podróżnej lepszy byłby kufer na nogach. Taki co by za Tobą wszędzie poszedł. Nie dość, że sporo pomieści, nie obciąży ramion ani pleców, to jeszcze się nigdy nie zgubi ^_^

    Nie ma to jak Wikipedia. O to dokładnie mi chodzi:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bagaż_(Świat_Dysku)

    Powinni takie produkować i u nas.

  2. xD
    kwiczę! wyobraziłam to sobie i kwiczę!

    wiem, jestem nieczułą zołzą, przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać. widok Ciebie w wersji dziecka wojny – bezcenny.
    ale żeby nie było, że tylko się naigrywam – pogratuluję Ci. zrobiłaś to jak w reklamie mentosów ;]

  3. charon, może z pomysłu skorzystam^^

    sis, Ty oposie Ty jeden! No jak tak można z nieszczęścia czyjegoś się śmiać? ;> Ty nawet nie wiesz jaką ja wiązankę puściłam szukając kiosku, w którym dostanę gazetę z japonkami, Ty nawet nie wiesz, ile moje stopy wycierpiały – mam pięty zdarte, a Ty kwiczysz? Nie noo, to przechodzi ludzkie pojęcie xD

  4. sytuacja nie do pozazdroszczenia, ale jaka zabawna :D :]

  5. Kto nosi buciki na obcasiku ten sam sobie winny.

  6. Zamiast biadolić i wydawać kasę na japonki w skandalicznie małym rozmiarze trzeba było pójść boso. Bierz przykład z siostry, nawet nie wiesz jak fajnie zasuwać przez całe miasto na bosaka ^^

  7. Tak, boso przez świat. Jak Cejrowski xD

  8. Lubię Cejrowskiego^^ a boso lazłam, bo mnie chamowate japonki obgryzły, pomyślałam sobie “a wała!”, wzięłam klapki w łapki i poszłam boso do domu ^^

  9. A dom zapasowy też?
    Ślimaki ze sobą noszą domy, ale to ich jedyne – chyba.

    A jakiej produkcji były te buciki na obcasikach? Na pewno kitajskiej jakiejś. Podstępem chcą nas wziąć!

  10. Człowiek tyle lat chodził boso,a Tobie się zachciało w obcasach, na obcasach chozić to masz.

  11. gdybym to widziała byłabym jednym z tych ludzi, którzy by się śmiali, ale bym podeszła i zapytała, czy nie pomóc ^^

    aj Color, color, nie tylko tobie takie rzeczy się przytrafiają ;) mi ostatnio koło banku soczewka wyleciała… ^^to tak na pocieszenie xD

  12. Dlaczego Tobie tylko przytrafiają się takie nieszczęścia?


Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz